JanKa. Wydawnictwo i...
kontakt wydawnictwo redaktornia poradnia przyślij tekst
 
 
sprzedaż
nowości





zapowiedzi
Piotr Lipiński
Polski Bill Gates

Michał Kotliński
Kruk

Grzegorz Filip
Studnia

(tytuły robocze)

Dom

Piotr Ibrahim Kalwas

o książce

Na tyłach mojego aleksandryjskiego domu stoi opuszczona willa. Pod jej obdrapaną ścianą znalazłem dogorywający krzak dzikich, zielonych pomidorów. Odkąd tu zamieszkałem, codziennie je podlewam, a one odżyły, rosną i pną się triumfalnie do góry. Na ścianie willi, obok drzwi wejściowych, wypatrzyłem ledwo widoczne, zamazane napisy w greckim alfabecie. W klatkach innych starych domów odkrywam litery hebrajskie, tureckie, arabskie... Morze przywiewa zapach glonów, rytmy rembetiko i piosenki w ladino. Aleksandria jest jak rozłożona Księga.
Al-Iskanderija.
Codziennie chodzę jej wąskimi ulicami, szukając duchów poetów, filozofów, artystów i szaleńców. Szukając śladów samego siebie. O tym jest ta książka: o poszukiwaniu.

„Dom”, fragment:
Rozglądam się dyskretnie dookoła. Wszyscy milczą. Stygną słodkie jak ulepek kawy i herbaty Egipcjan. Od strony morza zbliża się stary ślepiec. Biała galabija, czerwona kufija – arafatka na ramionach. Z daleka wygląda, jakby tańczył, ale to tylko jego dziwne, nieskoordynowane, porażone bezdenną czernią wiecznego mroku ruchy. Spieczone słońcem usta wyrzucają z serca i trzewi jakąś rozpaczliwą, błagalną pieśń.
Myślę o jałmużnie dla niego. Zastanawiam się, czy aby na pewno mam w portfelu drobne i ile powinienem mu dać. Czy pół, czy całego funta? A może dwa? Jest przecież niewidomy, jego los jest dużo gorszy niż na przykład los Baby z Brodą, która ma piękne zielone oczy. Dwa funty, a może jeszcze więcej? Przecież go opisuję; on jest teraz przed Twoimi oczami. Stoi przed Tobą, gdziekolwiek to czytasz, tak jak teraz stoi przede mną, na sharia Amr El Ngoumy w Sidi Bishr. Opisując go i zatrzymując jego tragedię na stronach tej książki, korzystam z jego nieszczęścia, zarabiam na nim. Jak powinienem mu się za to odwdzięczyć? Nie, to chyba nawet nie jest odwdzięczenie, to jest zapłata za rolę, niczym dla aktora w sztuce czy filmie. Nawet statysta w filmie dostaje swoją dolę, a ten ślepiec w mojej książce, no ile...?
Piję mój sok i rozmyślam dalej, ale na tej zasadzie powinienem jakoś odwdzięczać się wszystkim ludziom, których opisuję w swoich książkach, albo przynajmniej tym biednym, a w krajach, w których bywam, jest ich zazwyczaj bez liku. Nie mogę im wszystkim zapłacić, bo sam stanę się jednym z nich. A może właśnie tak powinno być? Może tak by było sprawiedliwie? Coś za coś? Oddać wszystko w zamian za książkę. W zamian za Księgę.

Tu powstawał „Dom”:
Autorem zdjęć jest Pan Piotr Zieliński, któremu JanKa serdecznie dziękuje za zgodę na ich wykorzystanie.

Powrót Główna

książki
autorzy
wywiady
recenzje
linki
galeria